Life isn't fair, but it's still good.
Regina Brett

7.04.2015

A właśnie spadła na świat taka nieprawdopodobna i błyszcząca wiosna z wszystkimi powiewami, blaskami, przeczuciami...
Bruno Schulz

Siódma rano. Jeszcze zaspana, otulona ciepłym kocem zerkam w kierunku okna. Ku mojemu zadowoleniu nie ma śladu po ostatnich deszczowych dniach. Jest słońce. Ono nie świeci. Ono promienieje. Rozpieszcza swym blaskiem wszystko wokół. Łaskoczę promieniami każdą napotkaną osobę. Na mojej twarzy pojawia się nieśmiały uśmiech mówiący: Nareszcie. Czekałam na to tygodnie. Otwieram okno i wdycham chłodne, świeże powietrze. Słyszę śpiew ptaków. Jest słonecznie. Jest zielono. Jest pięknie! Szkoda czekać i marnować kolejną godzinę, siedząc w domu. Zaraz wskoczę w swoje ulubione jeansy. Założę wygodne trampki. Wyciągnę rower z zagraconych zakamarków. Ruszę przed siebie. Dokąd? Nie wiem. Tylko wiatr będzie szybszy ode mnie!
Sezon rowerowy oficjalnie uważam za rozpoczęty!

frenchcharmed.blogspot.com

61 komentarzy:

  1. ooo to będzie fajna przejażdżka u Ciebie :) jak pogoda dopisuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiosna za oknem w końcu, wiosna na blogu Twoim :) jak po przejażdżce?

      Usuń
    2. Miło, że pytasz. Postaram się jeszcze w tym tygodniu ;)

      Usuń
  2. A ja czekam, aż dostanę pełną umowę - jeśli się uda kupuje mój wymarzony rower <3 od lat o nim myślę i już mam gdzieś to,że nie ma miejsca do jego chowania :P
    A u mnie jest dziś mega zimno, wyszłam z domu i zmarzłam i siedzę kolejną godzinę przytulona do grzejnika z herbatą i na przemian z kawą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzymam kciuki, aby się powiodło. Rower to dobra inwestycja, służy lata.
      A co do kawy/herbaty proponuję książkę do towarzystwa ;)

      Usuń
    2. Do towarzystwa mam grubiutkiego "kartofelka", który się stęsknił za przytulaniem :) No i notatki na egzamin...

      Usuń
    3. Widzę, że nie tylko ja już ginę w przygotowaniach do egzaminów ;)

      Usuń
    4. Ja mam w sobotę jeden a w niedzielę drugi :) Więc u mnie to norma,że mam ciągle podręczniki jakieś akademickie książki i notatki :) Jestem na studiach zaocznych i u nas tylko pierwszy zjazd semestru jest "na luzie" bez uczenia się wcześniejszego :)

      Usuń
    5. Ja jestem na dziennych, ale muszę zacząć teraz cokolwiek, bo w czerwcu znowu będzie płacz i zgrzytanie zębów ;)

      Usuń
    6. Ja w lipcu i koniec czerwca będę miała labę :) I teraz jedynie praktyki muszę zrobić, ale niedługo skończę dwa bloki i zostanie mi tylko trzeci więc... Luzik :) Będzie więcej czasu na książki naukowe :) I zawsze lepiej wcześniej niż na ostatnią chwilę.

      Usuń
  3. Nie tylko Ty czekałaś na poprawę pogody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się, patrząc po wpisach i komentarzach. Cieszę się, że Ty też się doczekałaś :D

      Usuń
    2. Ja czekam aż wsiądę na rower, obecnie nie mam czasu, ale może w weekend :)

      Usuń
  4. Ja już mam za sobą pierwszą wiosenną jazdę, bardzo przyjemne uczucie, że wiosna powoli zakorzenia się w przyrodzie. Pięknej wiosny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. A dziękuję, przy okazji nabyłam nową czapkę ;)

      Usuń
    2. Kolor niezidentyfikowany, ale wygląda to na beżowy ;)

      Usuń
  6. A u mnie wiatr a dziś rano nawet pruszył śnieg

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie też dziś wreszcie zza chmur wyszło słońce, ale wciąż jest bardzo zimno no i daleko jeszcze do pąków na drzewach i zielonej trawy :/

    OdpowiedzUsuń
  8. wiosenny optymizm bije od Ciebie, też bym tak chciał ale jakoś nie widzę za oknem tego co Ty zobaczyłaś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długo wyczekiwałam cieplejszych dni, bo nie lubię zimy.
      Życzę Ci, aby i u Ciebie pojawiło się rozpromienione słoneczko i udzielił się ten wiosenny nastrój :)

      Usuń
  9. Jazdy na rowerze nie znoszę przez swój uszkodzony błędnik ale...w jakikolwiek sposób, powiem, że nieraz droga, będąca drogą sama w sobie, bez celu, bywa najprzyjemniejszą rzeczą, jaka może się nam zdarzyć:)
    I..wiosna, ach to ty :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Twój komentarz u mnie należał raczej do tych ciężkich (adekwatnie do wpisu chyba). Cieszę się, że mimo wszystko w Twoich zapiskach przebija się nadzieja i radość. Tak odczuwam. Pozdrawiam wiosennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo u mnie tak jest - raz lepiej, raz gorzej. Próbuję przestawić myślenie na to, że może być dobrze, że wszystko mogę zmienić. Chociaż przyznaję, że przychodzą słabości, z którymi nie jest mi łatwo. Ale staram się pozbierać, tłumaczę sobie, że pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć, nie wolno przyspieszać, że trzeba cierpliwie czekać na to, czy tamto. I idę dalej... :)

      Usuń
  11. O rety, rety, rety! <3
    Jak tu przepięknie!
    Wooooow!

    OdpowiedzUsuń
  12. jak zobaczyłam dziś to słoneczko nieśmiało przedzierające się przez delikatne chmury, to aż szybko zerwałam się z łóżka, i tak jakoś łatwiej wszystko poszło :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A u mnie słoneczka nie było, no wypraszam sobie, zapomnieli czy co!
    Uwielbiam wiosnę. To, że przyroda budzi się do życia to jedno. Ważniejsze jest to, że ludzie stają się szczęśliwsi :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Już nie mogę się doczekać aż wsiądę na rower. I powiem tak jak Ty- nareszcie. Mam tylko problem z kolanem po ostatnim sezonie bo wybrałam się w góry rowerem :) pozdrawiam i życzę udanych przejażdżek.

    OdpowiedzUsuń
  15. ja jeszcze czekam, ale mam nadzieje że już niedługo :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja też zaczęłam sezon rowerowy :))

    OdpowiedzUsuń
  17. szkoda, że nie mam roweru, bo pośmigałabym sobie na nim przynajmniej do szkoły. mam dość tego metra!

    OdpowiedzUsuń
  18. Już widząc sam link do Twojego bloga na Twoim profilu skojarzyłam ten cytat, a raczej sentencję, z Reginą Brett i jedną z jej lekcji zawartej w książce. Nawet już przygotowywałam się do zadania pytania, czy to właśnie na niej się inspirowałaś, ale uprzedziłaś mnie umieszczając jej nazwisko w nagłówku. ;)
    Mnie też bardzo uszczęśliwia tegoroczna wiosna. Daje ogromną nadzieję i mimowolny uśmiech na twarzy. Nie mogę się jednak doczekać kiedy zawita na stałe i nie będzie już taka kapryśna.
    Dla mnie wyrazem powrotu do życia nie jest rower, za którym w sumie nie przepadam, ale za to czuję niesamowitą radość kiedy codziennie rano puszczam ulubione piosenki i szykuję się w podskokach do szkoły. Muszę wspomnieć, ze nigdy tak nie robiłam, a bardzo cieszę się z tej innowacji wprowadzonej w moje życie.
    Pozdrawiam serdecznie, herbivicus.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, "Bóg nigdy nie mruga" to jedna z najlepszych książek, jaką czytałam do tej pory. Nie sposób się nią nie zachwycać ;)

      Usuń
  19. a mnie dzisiaj naszła taka ochota na rower! cóż z tego, kiedy pogoda nadal paskudna :/

    OdpowiedzUsuń
  20. sezon rowerowy!! jeeej, jeździłabym. tak dawno nie dosiadałam roweru, ze aż strach :o

    OdpowiedzUsuń
  21. Marzę o rowerze tak dawno nie jeździłam. Ale mi tego brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  22. ja rowera muszę kupić i pojazd samochodowy także xd

    OdpowiedzUsuń
  23. ja dziś rozpocznę, ale cieszę się równie mocno:D

    OdpowiedzUsuń
  24. Kiedy ja ostatni raz na rowerze siedziałam xD

    OdpowiedzUsuń
  25. Aż na nowo poczułam ten powiew wiosny, siedząc już teraz w ciemnym pokoju :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Usamodzielnienie i wyprowadzka dobry pierwszy krok.

    OdpowiedzUsuń
  27. Mnie też cieszy to słońce. Dziś już było tak ciepło, że czapka, a nawet szalik był zbędny. Też na to czekałam, bardzo długo. No i na te dni, w które przez cały dzień będę mogła mieć otwarte okno i nie zamarznę przy tym. :P

    OdpowiedzUsuń
  28. Miałam podobną sytuację tylko mnie tak poraziło to słoce, że myślałam, że ktoś po prostu świeci mi latarką w oczy hi hi :)
    Zazdroszczę, że masz rower *o* Miłych wycieczek!
    Dziękuję :)

    Tak włąsciwie to dlaczego 159?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko tyle albo aż tyle mam wzrostu ;)

      Usuń
  29. Też tak kiedyś miałam, ale na myśleniu się skończyło :) Ale za Ciebie trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Rower, jeśli ma się dobry i wygodny, jazda jest przyjemnością. Niestety, w moim przypadku, żeby dotrzeć do ciekawych terenów, muszę najpierw przejechać jakieś 30 km. Za każdym razem, kiedy widzę gdzieś Twój wpis zastanawiam się, skąd 159 ? Wzrost?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest podobnie. Ładne, nieznane mi miejsca zaczynają się ponad 20 km ode mnie. I nie mam z kim się do nich wybrać. Dlatego do pobliskiego miasta staram się wybierać rowerem.
      Tak, to jest mój wzrost :)

      Usuń
  31. Rower czeka na mnie w Polsce, już 2 tygodnie i go dosiąde. narazie pozostaje mi tylko fishboard! ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Co do Twojego komentarza u mnie - dosłownie się odechciewa bardziej po takich opiniach ludzi, zgadzam się!

    Gdy tylko będę miała chwilę, doładowuję konto w rowerze miejskim i jeżdzę. Dawno tego nie robiłam i za tym tęsknię :)

    OdpowiedzUsuń
  33. W końcu wszyscy budzimy się do życia. Z utęsknieniem czekałam w końcu na ten moment, gdy będę się mogła przywitać z rowerem i chyba w końcu dziś nadszedł ten słoneczny dzień! :)

    OdpowiedzUsuń
  34. U mnie również wiosna w pełni! Słońce, drzewa kwitną i życie od razu jest piękniejsze. Twój wpis zmotywował mnie by w końcu wyciągnąć rower ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Czy tylko ja siedzę w domu i się uczę? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja powinnam ruszyć notatki i zacząć uczyć się do sesji. Ech, leń ze mnie ;)

      Usuń
  36. na pewno kiedyś dostaniesz swój wymarzony ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na obecną chwilę to trochę nierealne, ale zobaczymy...

      Usuń