Life isn't fair, but it's still good.
Regina Brett

1.05.2015

Dob­ry człowiek jest jak małe światełko.
Wędru­je pop­rzez mro­ki nasze­go świata i na swo­jej drodze za­pala zgaszo­ne gwiaz­dy.
Phil Bosmans

Przed zakończeniem praktyk przeprowadziłam podsumowującą rozmowę z naszą opiekunką. W pewnym momencie rozmowa zeszła na inny tor. Poruszyłyśmy kwestie, o których wspomniałam w poprzednim wpisie. Opowiedziałam o ostatnich wydarzeniach z mojego życia. O tym, że poznałam osoby, które zainspirowały mnie do działania i dzięki nim zobaczyłam nowe możliwości dla siebie. Stwierdziła, że to Bóg posyła nam takie, z pozoru przypadkowe osoby, które odmieniają nasze życie. I długo nie musiałam czekać...
Wczoraj miałam swój ostatni dyżur. W drodze na praktyki przypomniałam sobie, że nie zabrałam pieniędzy na bilet autobusowy, a planowałam wracać do domu inną trasą niż zwykle. (Pewnie zdarzyło się to niejednej osobie.) Jadąc autobusem zadzwoniłam do koleżanki z zapytaniem, czy będzie mi w stanie pożyczyć. Niestety, nie bardzo mogła. Ale nie poddawałam się i postanowiłam zadzwonić do kolejnej. Wtedy jedna z pasażerek odwróciła się i wręczyła mi banknot. Próbowałam go oddać, tłumacząc się, że nie jest mi potrzebny i z pewnością od kogoś pożyczę. Nie dawała jednak za wygraną. Powiedziała, żebym nie sprawiała jej przykrości, że bardzo chce mi pomóc i mnie rozumie i, że dla niej pieniądze nie mają teraz znaczenia, ponieważ jest chora. Mimo kilku prób oddania ostatecznie odpuściłam. Nieśmiało zapytałam, czy mogłabym coś dla niej zrobić. Odpowiedziała, że nie. Zanim wysiadłam na najbliższym przystanku zdążyłam ją jeszcze przytulić, podziękować i życzyć wszystkiego dobrego.
Wychodząc z tego autobusu rozpłakałam się. Po raz pierwszy znalazłam się w takiej sytuacji. Było mi bardzo przykro z powodu tej kobiety. Bolało mnie, że nie mogłam jej w żaden sposób pomóc. Zrozumiałam, że w momencie, kiedy tracimy coś więcej niż dobra materialne, te wszystkie rzeczy, o które tak zabiegaliśmy, przestają mieć znaczenie. 
Powstrzymując łzy, w myślach obiecałam sobie, że niezależnie od tego, jak potoczy się moje życie, nie wezmę ani grosza od osób, które będą w potrzebie. Lepiej być uboższym o te kilkanaście złotych niż komuś nie pomóc.
Nie wiem, jak nazywa się ta kobieta i na co choruje. Nie mam pojęcia, skąd jest i dokąd wtedy zmierzała. Wiem tylko to, że odmieniła coś we mnie. Pokazała, że w każdym człowieku, niezależnie od sytuacji, tli się płomyczek dobra. Jestem jej za to wdzięczna. I na zawsze pozostanie w mojej pamięci.

68 komentarzy:

  1. O rety. Nie spodziewałam się takiej historii. Pamiętaj o niej, ponieważ to bardzo cenna lekcja. Warta zapamiętania... I powodzenia w dalszym życiu oraz wyborach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ludzie podczas choroby bardzo się zmieniają... wiem bo widziałam jak przez 6 miesięcy aż do śmierci zmieniał się mój Tata.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny post. Zrobiło mi się cholernie przykro, bo takich ludzi jak ta kobieta jest dużo i my w żaden sposób nie możemy pomóc. Nie dziwię się, że się rozpłakałaś, ja też pewnie bym to zrobiła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie sytuacje najwięcej nas uczą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praktyki, praktyki i jeszcze raz praktyki ;)

      Usuń
    2. Oj a ja mam praktyki w sierpniu :)

      Usuń
    3. A ja do końca lipca będę "praktykować"...

      Usuń
    4. Ja tylko miesiąc więc jest nie najgorzej. ;)

      Usuń
    5. W porządku. Ostatnio doskwiera mi brak weny, stąd moja nieobecność.

      Usuń
  5. ooooo kurczę, aż mi łezki nabiegły do oczu, kiedy to czytałam. o takich ludziach powinni książki pisać, a nie o sado-maso Grejach i innych wampirach. -.-

    OdpowiedzUsuń
  6. Na przykładzie własnego życia wiem, że wszystkie nasze modlitwy (myśli, pragnienia) prędzej czy później się spełniają. Czasem w najmniej spodziewanym momencie, w postaci najmniej spodziewanej osoby. Życie potrafi zaskakiwać - musimy tylko umieć otwierać się na ludzi, na zdarzenia.
    Proste gesty znaczą najwięcej. Zabierz dalej w świat to dobro.

    OdpowiedzUsuń
  7. wszyscy ludzie po coś pojawiają się w naszym życiu ... jak widać, ta kobieta miała cię czegoś nauczyć, dać możliwość do wyciągnięcia wniosków i udało się

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeczytałam... i sama się rozpłakałam, choć to tylko słowa... a może "aż" słowa.
    Z drugiej strony sama inaczej patrzę na świat kiedy powiedzieli mi w szpitalu, że moje życie już nie będzie takie jak kiedyś :) Choroba zmienia ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kupuj! tylko rozmiar większe bo spłaszczają pupę :p

    OdpowiedzUsuń
  10. coś niesamowitego... też bym się poryczała na ten gest owe kobiety..

    OdpowiedzUsuń
  11. Anioły dość często podróżują komunikacją miejską ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bo chyba ludzie chorzy, pogodzeni ze swoim losem, mają tej dobroci najwięcej :)

    OdpowiedzUsuń
  13. pod koniec maja może już połowy z tych drzew nie być, albo staną się bordowe i mniej ładne... przynajmniej tak jest od dwóch lat :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakie to... Piękne! Sytuacja tak ludzka i tak dająca do myślenia, że nie jestem w stanie powiedzieć, co bym zrobiła na Twoim miejscu, chyba też zwyczajnie popłakałabym się i próbowała ją, mówiąc krótko, przełknąć. Dopiero w takich momentach człowiek uświadamia sobie, jak bardzo rzeczy materialne są nieważne, tak w ogólnym rozrachunku. Piękne, a jednocześnie nieznośnie dołujące.

    OdpowiedzUsuń
  15. historia na swój sposób piękna. może kiedyś uda Ci się jeszcze spotkać tą panią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz trochę żałuję, że nie zaryzykowałam i nie pojechałam dalej, ale w tamtym momencie nie pomyślałam o tym. Chciałabym ją ponownie spotkać i porozmawiać, ale boję się, że działo się to tak szybko, że nie byłabym w stanie jej rozpoznać...

      Usuń
  16. Mówią, że nic nie dzieje się przez przypadek :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pamiętaj , że wszystko dzieje się po coś..

    OdpowiedzUsuń
  18. Wspaniały cytat i świetna notka ;)

    http://kn-fashionlovers.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Mamy swoich aniołów, i oni nad nami czuwają :)

    OdpowiedzUsuń
  20. kilka tygodni temu miałam podobną sytuację i też jakaś kobieta wręczyła mi bilet, kiedy rozmawiałam z tatą o tym, kto będzie płacił ewentualny mandat za mój przejazd na gapę ;) takie gesty przywracają wiarę w człowieka.

    OdpowiedzUsuń
  21. Psia alternatywa byłaby świetna! :D

    Aż mi łzy w oczach stanęły. Dzięki takim ludziom światr wydaje się lepszym miejscem niż jest...

    OdpowiedzUsuń
  22. dlatego tak ważne jest, żeby doceniać to, co się ma...

    OdpowiedzUsuń
  23. Rzadko czyta się takie historie, jeszcze rzadziej się takowych doświadcza. Miałaś niesamowite szczęście, że ją spotkałaś i że udało jej się coś w Tobie odmienić :) Jak widzę, na lepsze. Mocne postanowienie, nie ma co.

    OdpowiedzUsuń
  24. Czytając naprawdę miałam w oczach łzy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. I właśnie takie proste gesty czynią nasze życie piękniejszym/bogatszym;)

    OdpowiedzUsuń
  26. fajnie móc zauważyć coś czego czasem inni nie widzą. kiedyś pisałam post o staruszku, z laską (nie ma już tego postu, to było milion lat świetlnych temu) - ale mnie urzekł, a Twoja historia mi przypomniała to uczucie, piekne, choć już nawet nie pamiętam dokładnie co to było....

    OdpowiedzUsuń
  27. Ehh... Bo to prawda... Pieniądze są potrzebne na leczenie ale... Nawet jak są i się leczysz to i tak... Nie niwelują bólu, nie sprawiają, że możesz żyć normalnie, znaczą nic.
    Poza tym to i tak piękny gest, mało kogo na niego stać, bo nawet choroba czy cokolwiek nie czyni człowieka szczodrym. Znam osobę, która mimo niewielkiej choroby chciała jeszcze na niej mega zarobić, mimo że nie była jakoś obłożnie chora to robiła z siebie śmiertelnie chorą i chciała wszelkie świadczenia pieniężne z tego powodu... Do tego stopnia,że chciała by wpisano jej raka w kartę... Żal mi takich ludzi, wolałabym nie mieć pieniędzy wielkich a mieć zdrowie.

    OdpowiedzUsuń
  28. Mnie takie sytuacje niejednokrotnie wzruszają. Wspaniale, że panią przytuliłaś, chyba zrobiłabym dokładnie to samo. Dlatego wierzę, że dobro istnieje w każdym z nas, tylko bardzo rzadko dajemy je innym.

    OdpowiedzUsuń
  29. Jejku, aż mnie ta historia chwyciła za serce. <3 Nie wiem czy dlatego, że ta Pani zupełnie bezinteresownie chciała Ci pomóc, czy właśnie z powodu jej choroby. Aż przyszły mi na myśl niemiłe myśli, że być może była nieuleczalnie chora i te pieniądze już jej nic dać nie mogły. Ale mam nadzieje, że tak nie jest.
    Jakby nie było trafiłaś na swojej drodze na naprawdę dobrego człowieka, który może być idealnym przykładem do naśladowania.

    OdpowiedzUsuń
  30. Piękny gest. Myślę, że nie ma wielu takich ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  31. Wspaniała historia, na dodatek prawdziwa... Nie rozumiem jednak tego, co napisałaś; "obiecałam sobie, że niezależnie od tego, jak potoczy się moje życie, nie wezmę ani grosza od osób, które będą w potrzebie". Zdaje się, że takie osoby jak ta kobieta są w potrzebie, ale chcą dawać od siebie innym bo to czyni ich życie, lub to co z niego zostało, lepszym. Biorąc, pomagamy im w tym niejako jesli ich pomocy naprawdę potrzebujemy, tak jak Ty potrzebowałaś :) No i dawać od samego siebie, to ważne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten zwrot poniekąd odnosi się do zawodu, który będę wykonywać. A często jest tak, że ludzie w tej branży mijają się z powołaniem, misją i zamiast skupiać się na pomaganiu drugiemu człowiekowi, zaczynają skupiać się na pieniądzach.

      Usuń
  32. Uśmiecham się szeroko. Cokolwiek by mówić - ja wierzę w dobrych ludzi. Spotkałam ich naprawdę wielu w tym roku (poniekąd przez pracę), to przywraca wiarę w ludzkość. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba mi tego brakowało, wiesz..?

      Usuń
  33. To w sumie takie zaskakujące, że czasami spotykamy osoby które zmieniają nasz świat a potem znikają a my nic o nich nie wiemy. Ta pani musiała być naprawdę miła i serdeczną osobą.

    Co do komentarza u mnie to bardzo mnie zaciekawiłaś. Gdzie jedziesz dokładnie? jakie Niemieckie miasto? no i kiedy? ja Dojczlandie uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Berlin. I mam nadzieję, że na tym jednym wyjeździe do Niemiec się nie zakończy ;)

      Usuń
  34. Brak mi słów - nigdy nie zdażyła mi się podobna sytuacja. A jednak otaczają nas ludzie, którzy mimo że mówi się, że ,,człowiek człowiekowi wilkiem'' potrafią wyciągnąć pomocną dłoń i dać z siebie coś więcej. Nie mówię o pieniądzach. To, że je otrzymałaś poniekąd Cię uratowało, ale otrzymałaś znacznie więcej, coś co Cię odmieniło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, z pewnością. Ogólnie zawsze byłam otwarta na niesienie pomocy. Lubiłam angażować się w różne wolontariaty i robię to nadal, ale ta sytuacja wniosła coś nowego, co naprawdę trudno ubrać w słowa.

      Usuń
    2. Najlepsza jest ta pomoc niesiona bezinteresownie. Każdy mały gest, którym dajesz coś od siebie innym ludziom.

      Usuń
  35. dziękuję bardzo! <3
    mam nadzieję, że Ty na blogu też pozostaniesz z nami długo :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Aż zabrakło mi słów. Piękny post.
    Często jest tak, że nieznajoma osoba zmienia nasze życie i nasz sposób patrzenia na świat nawet o tym nie wiedząc. Proste gesty i mała pomoc tak wiele potrafią zmienić...

    OdpowiedzUsuń
  37. takie sytuacje przydarzają się w najmniej spodziewanych momentach... każda historia ma swój początek i koniec, jakiś sens.. niektóre historie splatają się lub krzyżują z naszą własną i mają na nią wpływ. smutno mi z powodu tej kobiety.. niezwykły wpis, wpadłam w refleksyjny nastrój

    OdpowiedzUsuń
  38. piękny, motywujący post. Staram się być dobrym człowiekiem, nie chcę czuć nienawiści, złości, jeśli tylko mogę to zawsze pomagam. Szerokim łukiem omijam obojętność.

    OdpowiedzUsuń
  39. Mnie zawsze wzruszają takie sytuacje i pewnie poruszyło mnie to tak bardzo jak Ciebie. Takie osoby naprawdę wpływają na nasze życie i czasami mam wrażenie, że to przeznaczenie, że spotykamy ich na swojej drodze. Przecież w jakimś stopniu mają wpływ na nasz los, dzięki nim jesteśmy skłonni do refleksji, chcemy coś zmienić w swoim życiu albo zmienić siebie i swoje podejście...To piękne :) Ja też zawsze staram się być dobra i życzliwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podasz mi swojego maila? Chciałabym Ci wysłać zaproszenie ;)

      Usuń
    2. luzny.kontakt@gmail.com

      Usuń
  40. W każdym człowieku jest dobro i zło tak naprawdę...i właśnie kwestia, co w zderzeniu z nim nieraz potrafimy wydobyć. Jak zadziałamy na niego. Tak samo, jak z każdego człowieka można wydobyć wielką siłę...i piękno. Niezaeżnie, ile zarabia miesięcznie a nawet, czy ma się gdzie umyć. Kwestia, jak patrzymy. I ważne, że ty masz szeroko otwarte oczy dziewczyno.

    OdpowiedzUsuń
  41. Piękne. Oby więcej było tak życzliwych ludzi. Tylko, żeby byli zdrowi... :(

    OdpowiedzUsuń
  42. Dobrzy ludzie chodzą po tym świecie. Takie małe gesty a tak.potrafią trafić w człowieka.

    OdpowiedzUsuń
  43. Aż ciarki mi przeszły po plecach, kiedy o tym czytałam. Sama ostatnio poruszyłam ten temat, ale... to Ciebie to wszystko tak wyjątkowo dotknęło, spotkanie tej kobiety na swojej drodze. Tacy ludzie uczą nas doceniać to, co mamy. Sprawiają, że dobra materialne przestają mieć znaczenie i nagle najistotniejsze jest to, o czym przecież na co dzień zapominamy, a co jest wręcz paradoksalne - życie.

    OdpowiedzUsuń
  44. Haha, do mnie też tak mówią z tym ADHD :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Myślę, że to jest jedna z tych chwil, kiedy te osoby zsyła nam nikt inny jak właśnie sam Bóg.

    OdpowiedzUsuń
  46. Trzeba je dostrzegać. To w nich tkwi piękno tego świata :)

    OdpowiedzUsuń
  47. tak mało teraz takich dobrych ludzi... osobiście dziwnie się czuję, kiedy ktoś coś robi dla mnie bezinteresownie - to ja wolę sprawiać ludziom radość.

    OdpowiedzUsuń
  48. Wzruszające spotkanie... takie historie uczą najbardziej, wcale się nie dziwię, że tak Cię to poruszyło. Ale ja też zauważyłam, że ludzie, którzy mają trudniejszą sytuację są bardziej skorzy do pomocy innym, że można brać z nich przykład, po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  49. wzruszyłam się... jednak są jeszcze dobrzy ludzie.

    OdpowiedzUsuń